• Wpisów: 30
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 5 dni temu, 18:13
  • Licznik odwiedzin: 1 970 / 63 dni
 
fightfotlife
 
Bitter Baby: Boję się wyzdrowieć. Chyba znalazłam jakieś plusy choroby. Otóż wczoraj moja internetowa koleżanka napisała, że się tnie przez mamę, bo ona się nią w ogóle nie interesuje, tylko jej siostrą. Przypomniało mi się, dlaczego tak dobrze ją rozumiem.

Mną przed chorobą też nikt się za bardzo nie interesował. Mam 4 rodzeństwa, więc trzeba było się nimi zająć, a ja nigdy nie sprawiałem problemów. Wzorowa uczennica, grzeczna, mądra... Nie to jak np. mój brat z setkami uwag w dzienniczku.

Nie czułam się potrzebna, kiedyś szukałam w internecie jak trafić do szpitala. Pokłóciłam się wtedy z mamą i stwierdziłam, że jeśli coś mi się stanie to przecież nie będziemy się kłócić. Ale nic mądrego nie znalazłam. Anoreksja wyszła sama z siebie nie chciałam jej, nigdy. Ale się stało i nagle każdy zaczął się mną interesować. Szczególnie mama; ile jem, co się dzieje itp. Otworzyłam się przed mamą i zaczęłyśmy częściej rozmawiać.

Poza tym, jeśli miałam ochotę na pomarańcze - zaraz była kupiona. Like na Fb też się zgadzały, byłam bardziej pewna siebie. Wcześniej straciłam przyjaciółkę, a teraz zyskałam wielu znajomych.

Kiedyś już pisałam, że mój ojciec to tyran. I taka prawda: znęca się nade mną i rodziną psychicznie i fizycznie. Zawsze to ja dostawałam najwiecej, ale powiem wam, że odkąd leczę się u psychiatry na depresję nie tknął mnie ani razu. I nie, nie zmienił się, bo moje rodzeństwo nadal dostaje. Bardzo mi się to nie podoba, ale przynajmniej ja z tego powodu nie cierpię.


Czy jeśli wyzdrowieję, to wszystko to stracę?

Nie możesz dodać komentarza.